Niezapomniany dzień

Nie myślałam, że stanie się to w tak szybkim czasie lecz parę miesięcy temu mój chłopak mi się oświadczył. Totalnie nie byłam przygotowana, nie zrozumcie mnie źle- kocham go, jednak gdy ukląkł w obecności moich rodziców i zadał fundamentalne pytanie "czy zostaniesz moją żoną" poczułam troszeczkę presji na karku. Oczywiście się zgodziłam , a pierścionek był przepiękny. Pozostało tylko planować wesele. Moi rodzice- jako iż byli świadkami "zajścia" poczuli się w niezwykłym obowiązku pomóc mi wyszukać idealne miejsce na wesele ich ukochanej- jedynej spośród 4dzieci córeczki. Ich pomoc okazała się nie tylko pomocna ale i niezastąpiona. Po długich rozmowach padło hasło "wesele w górach". Początkowo oboje z Marcinem byśmy zszokowani pomysłem. Lecz po dłuższym rozważaniu uznaliśmy to za genialny pomysł. Marcin kocha góry, ja zaś lubię tamtejszy klimat i gościnność. Wynajęliśmy zamek w okolicy Białej Lądeckiej, tym samym zapewniając nie tylko sale weselną lecz także nocleg dla weselników. Całość wraz z noclegami nie wyszła nas więcej niż za wesele w centrum Katowic. Widoki przepiękne, a szef kuchni okazała się mistrzem świata w grillowaniu- dzięki czemu każda potrawa była rewelacyjna. Skorzystaliśmy tez z usług miejscowego cukiernika oraz orkiestry. I muszę powiedzieć jedno- moje wesele w gorach nie zostanie nigdy zapominanie.